|
Blog > Komentarze do wpisu
Był seks. Koniec znajomości?
Dupka co prawda jeszcze mnie boli, ale to niestety nie tłumaczy sprawy. Wielka szkoda. Artur, jego niewątpliwa inteligencja, urok, bojowe spodnie i podstrzyżona głowa niestety nie przełożyły się w najmniejszym stopniu na dobry seks. Seks był beznadziejny pod każdym względem. Jejku, no cóż - miły facet, ale jakoś kompletnie mnie nie biorący w łóżkowych sprawach. Co oznacza koniec seksualnej możliwości. Chciałam napisać "seksualnej znajomości", ale faktycznie możliwości Arturka miłego są niestety ograniczone. I to nie, że tam jakaś impotencja, czy przedwczesny wytrysk... Tak nie pasujemy dio siebie, że myślałam, że najpierw się wkurzę i powiem mu, żeby przestał, potem, jak jednak się opanowałam, to wygladało na to, że uprawiam onanizm z jakimś facetem skaczącym po mnie jak po gumowej lalce. Dramat. W dodatku, gdy napisałam, że wprowadził się do mnie mężczyzna (a kto Wam, kurwa, powiedział, że na stałe?!), to ponad pół tysiąca Czytelników przestało mnie czytać. Z dnia na dzień! Piątek. Trzynastego. Kurwa, kurwa - jak ja mam nie być przesądną?! Pozdrawiam najwierniejszych i od jutra zaczynam nowe życie. Faktycznie, jeden komentarz mnie ruszył. Przed pół rokiem to napalałam się na Musia, żeby go sobie przelecieć i nie zastanawiać się co będzie dalej. Potem zaliczyłam i jego i kilku jeszcze panów i znudzona zatęskniłam za jakąś stałością. Ale stałość w postaci Czarnego Tulipanka, olała mnie przy pierwszej okazji. To ja jak idiotka zaraz się zakochałam, sama sobie skopałam dupkę i zaliczyłam najgorszy chyba seks w życiu z najfajniejszym chyba gościem jakiego miałam okazję znać. I wystarczy. Od jutra zaczynam nowe życie. Jeszcze raz sobie "kurwa" napiszę, to może mi trochę ulży. Kurwa, kurwa, idę spać. piątek, 13 stycznia 2006, slotka1
Komentarze
Gość: bombel, bwv98.internetdsl.tpnet.pl
2006/01/13 23:32:15
Ja cię czytam dalej,bo uwielbiam tego bloga,jesteś ok.
Gość: , p509219DF.dip0.t-ipconnect.de
2006/01/14 00:19:07
no to co? zaprzyjaznij sie z gosciem...tez mozliwe....chociaz nie, jak znam sie na geografii to obrazi sie, ze przeciez skoki wykonywal a Ty jakos bez entuzjazmu. ale pisz:)..pozdrawiam, ninka.
Gość: markowsky, pc67.miasto.gdynia.pl
2006/01/14 05:42:19
Podobasz mi sie Ty i twoj blog!zagladam do niego kilka razy dzinnie!
2006/01/14 11:30:24
Tak czytam Twojego bloga i to co mnie najbardziej zainteresowało to komenty czytelników, ale nawet nie ich treść. Pewnie zapytasz co? Juz wyjaśniam. Większość wpisów chce być anonimowa i zostawiją ludziska swoje notki z no IP.
Nigdy nic smieszniejszego nie widziałem, popatrz np.na poprzedni wpis hyhy, nawet można powiedziec przy którym biurku gość siedzi. :). Pozdrawiam, pewnie zagladnę czasem, bo lektura pouczajaca hyhy, no zawsze to inny świat niz ten w którym jestem na co dziń :) A przypadek opisany, moze On miał podobnie? A. 2006/01/14 11:48:55
Widac, ze tylko młodsi się z Tobą komponują... czas znalezc np 30latka, w tych Twoich klubach gdzie chodzisz po facetów, masz tam pełno takich samotnych i calkiem normalnych... do roboty, czekam na efekty !!!
2006/01/14 12:06:30
Ja wlasnie zaczelam Cie czytac, nie wlasciwie to calego bloga wchlonelam w jedna noc, i dzis od rana sprawdzam czy sa nowe notki... moze nie jestem jeszcze dojrzala, raczej mloda ze mnie osoba, jednak mysle ze po prostu wiesz czego chcesz i to osiagasz, nie ma w tym nic zlego!! napewno nie zrezygnuje z czytania, czekam na nowe wiesci i zapewniam ze jeszcze si eodezwe, pozdrawiam
Milka :) 2006/01/14 13:14:42
Hm...
Młodszy to dla Ciebie, będzie na jedno skinienie... Może trudno o doświadczenie, ale po to jest szkolenie... Będzies jak mamusia, swojego synusia.. Pomyśl o jakiś atrakcjach, to zyskasz na akcjach, kobitki także poszukaj, będzie o tobie marzył nawet buchaj...
Gość: sajetan.blog.onet.pl, host-81.15.228.42.oskbraniewo.pl
2006/01/14 13:22:22
fajny jest ten blog i zgadzam sie z poprzednikami-nie wiem na ile to sciema na ile prawda. pewna laska kiedys powiedziała ze wszystko co przeczyta w necie traktuje jak rzeczywistosc, ale nie przenosi tej rzeczywistosci do realu.Co do fajności - najfajniejszy blog jaki czytałem to blog prostytutki niejakiej heleny - niestety juz nie istnieje.
2006/01/14 15:07:14
Nowe życie?? Idzie Pani, Pani Prezes do klasztoru? Ile można mieć "żyć", 9 jak koty czy 1 jedną żyć jak mówią górale... ;)
Gość: Bialy Bez, t54fc43f8.pool.terralink.de
2006/01/14 18:46:58
Dzisiaj sie ubawilem, naprawde mocno sie usmialem. "jak po gumowej lalce" - dobre. Jak to czytam to mam wrazenie, ze jakas pani scenarzystka cwiczy sie tu w wymyslaniu fabul, albo pisze to czego nie moglaby w realu na papier przeniesc, bo scenariusz by poszedl do szuflady... Ale wiadomo ze zycie tworzy najlepsze scenariusze. taa...
Ja wczoraj mialem taka sytuacje. Robilem zakupy w markecie i zobaczylem tam fajna babeczke, taka ok 40 bardzo sexowna, zadbana, mysle -"ma facet z niej pozytek, ciekawe czy szparke depiluje jak Slotka, a moze to i ona sama do Niemiec zawitala?" Chociaz prawie pewien jestem, ze przeciez nie bo tam Arturek czeka ("jak po lalce" - dobre, fraza miesiaca, swoja droga, chcialbym to widziec) Wiec sie na nia troszke gapie, ale nie za mocno bo niesmialy chlopak jestem. Nasze spojrzenia sie spotkaly, ale potem dalej czuje jej wzrok na sobie. I tak chodze i mysle czy juz wszystkie zakupy mam i czy to przypadkiem nie jakas Slotki rodzina. I tak chodzimy, niby to sie mijamy, tracamy tymi wozkami, gramy w kotka i myszke, bo ile razy mozna sie przypadkiem wozkiem zderzyc? W koncu rozmarzony, zamyslony ide do kasy, stawiam towary na tasme, a tu jak mnie ktos wozkiem nie uderzy. Odwracam sie a tu moja "Slotka" mnie pszeprasza, wiec jej mowie swoja lamana niemczyzna, ze gutt, klar, i ok i zeby sie nie przejmowala. Wiec ona juz wie ze jestem auslaender i musi szybko przemyslec czy w to wchodzi. Albo raczej czy chce zebym ja "wchodzil". Wiec mysle, po sprawie, bo ona juz wie, ze chlopak nie tutejszy. Ale jakby tu zagadac, do niej, jak poderwac. Zwlaszcza, ze co najmniej o 10 starsza samo najdojrzalsze wino i piekna, zadbana kobieta. Ide do lady przepakowac drobne zakupy a ona za mna. No teraz to juz musze cos wymyslic, ale za cholere nie wiem co. Ona tez tam swoje drobiazgi jakies pakuje i odchodzi. Nagle widze ze portfel zostawila, wiec w te pedy do niej, a ona - danke szunn itd itp , dziekuje panu. I zapraszam pana na kawe i ciacho. (Moze dla niej to ja nim jestem.) Od slowa do slowa zaprosila mnie dzis na wieczor na kolacje do siebie. Wiec mysle, ze cos sie na tym stypendium zaczyna w koncu dziac, bo juz dosc mialem tych studentek spuszczonych ze smyczy. Uwolnionych chwilowo od rodzicow i chlopakow, w wiekszosci jak to nazywam - wyksztalconych idiotek. Za dwie godziny pozyjemy, zobaczymy... Coz ona moze zrobic na ta kolacje ;-) czy to wazne... Moze mi dac wody z kranu... A swoja droga ciekawe czego ode mnie chce - rozmowy? Wie ze swobodnie to ze mna jeszcze nie porozmawia, wiec czego... Coz ja jej moge dac? te moje dwadziescia kilka lat i nawet nie tyle centymetrow?... A moze chce mnie doksztalcic w jezyku Goethego?... Albo sprawdzic moj...wlasny...? Pozdrawiam 2006/01/14 21:01:47
Ja też czytam tego bloga mase czasu i już z przyzwyczajenie tu zaglądam :)
Gość: calypso, hr174.internetdsl.tpnet.pl
2006/01/14 21:45:26
hmmm prosze przeczytaj ile razy zaczynałaś "nowe życie" czy to normalne???? pozdrawiam serdecznie
Gość: , chello084010128007.chello.pl
2006/01/14 23:48:34
ile razy bedziesz zaczynac nowe zycie ?? sebastian gdynia
2006/01/15 00:27:31
zaczynac nowe zycie mozna codziennie... :) jest sobota wieczor a ja siedze sama teskniac za kims za kim nie powinnam... moze wlasnie dlatego ze nie postawilam na swoim, nie zawalczylam, poddalam sie, a Ty sie nie poddajesz... pozdrawiam
2006/01/15 20:50:43
Bialy Bez: Trzymam za Ciebie kciuki i za moją niemiecką koleżankę. Polubiłam Was oboje.
Pozostali Kochani: Macie rację - pierniczyłam o jakimś nowym życiu! Od dziś zaczynam moje stare życie brać od nowa ze smakiem i radością. Pierdolę dylematy! |
|